Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2015

Rozliczenie roku 2014.

Moją prywatną tradycją jest, że bardziej niż na postanowieniach noworocznych skupiam się na rozliczeniu roku minionego, by móc go ostatecznie zamknąć i czekać z otwartymi ramionami na to, co przyniesie los.

2014 zaczął się miłym akcentem - wygrałam kolczyki-gorsety u przezdolnej Too Sweet :) Była to bardzo dobra wróżba. Był to rok wielkich zmian, wyłącznie na lepsze. Odzyskałam poczucie własnej wartości. Zrobiłam staż. Poznałam na żywo wiele cudownych osób, które znałam jedynie z Internetu. Przestałam się bać podróżowania, spontaniczności. Miałam sympatyczną sesję, zrobiłam kilka zupełnie innych niż dotychczas handmade'ów, brałam udział w projekcie wideo, a także w dwóch spotkaniach kostiumowych w Warszawie. Spełniłam wiele swoich marzeń. To był naprawdę dobry rok.

Przede wszystkim trochę dojrzałam. Wiem już na pewno do czego zamierzam dążyć. Wiem, komu mogę bezgranicznie ufać, kto będzie przy mnie zawsze. Kto mnie szanuje, wspiera, kto kocha. 

2015 będzie stresujący, intensywny, wiem to. Ale może ostatecznie wszystko ułoży się dobrze. Mam w sobie dużo nadziei.

środa, 3 grudnia 2014

No i stało się - nowy blog!


Po rozważeniu wszystkich za i przeciw postanowiłam to zrobić - założyć nowego bloga. Z prostego jak budowa kija od szczotki powodu - naprawdę nie chcę zmieniać koncepcji MwG, nie chcę rozwalać go prywatą. Stworzyłam zatem taki swój drugi światek - Czarownicowe Przedpiekle.

Czemu taka nazwa?
A czemu nie? ;]

Będę tu pisała niezbyt często, a jak się już coś pojawi, to z pewnością będzie pierdołą. Ale moją. A ja lubię moje pierdoły. Zatem jeżeli ktoś będzie chciał o takowych pierdołach poczytać, zapraszam do podglądania.

Trochę o książkach, filmach, handmade'ach, gotyku, muzyce, XIX wieku i robieniu XIX wieku w XXI. Z pewnością trafią tu także płaczliwe i ckliwe pseudopoetyckie rozważania, kiedy dopadnie mnie Weltschmerz. A czasami dopada, jak każdego.

Do miłego, kochani!